Nawiązane kontakty z Dużą Polską zachowujemy nie tylko w swej pamięci. Drzwi wspólnoty są zawsze otwarte. Tak jak Ojciec przyjmuje swego zabłąkanego syna, nie czyniąc mu wymówek, ale z otwartymi ramionami wylewając swą ogromna Ojcowską Miłość. Tak dziadowie nasi leżąc w mogiłach, czekaja na odpowiedzialność swych dzieci, rozbłąkanych po całym kraju. Czekamy.
Nawiązujemy kontakty, aby współpracować. Ludzie są społeczni i komunikacja między swoimi bardziej zbliża. Jeżeli z więzi wyrośnie wielkie dzieło, jeżeli chociaż jedną szkołę ogarnie miłosierdzie z Dużej Polski, dzieci lepiej poznają ojczystą mowę. Przyszłość, którą im niesiecie, może nie każdemu, ale ktoś się zaczepi, będzie pamiętał dobrym słowem w modlitwie cała gromadkę. Barbara, Katarzyna, Piotruś, Marek, Grzegorz, Tomasz, Wiesław, Marcin, Sebastian - wszystkich wspieramy w modlitwie, Wasze rodziny i pamięć.
Błogosławionych Świąt narodzenia Pańskiego, wszelkich potrzebnych łask ze wstawiennictwem Najświętszej Maryji Panny, Matki Dzieciątka Jezus oraz nieustannej pomocy św. Józefa Oblubieńca NMP w nadchodzącym Roku Pańskim 2019, życzy wszystkim ludziom wspólnota Miłosierdzia Bożego!
Świdnik - goście i opiekunowie szesnasto osobowej grupy dzieci z rejonu Solecznickiego, przyjechali w przedświąteczne dni. Dlaczego? gdyż zobaczyli w naszych dzieciach szczerość, dobroć. Prowadzeni szczęśliwą chwilą i dobrym sercem, które chce się dzielić. Ogarnęli troską tych, którzy mają się gorzej. Ogarnęli troską, którzy czasem nie mają co to zjedzenia.
Spotkanie odbyło się z księdzem Mariuszem Wencławkiem i przyjacielem Marcinem ze Szczecina. Wielki zaszczyt gościć ludzi, którzy przyjeżdżają po raz drugi i trzeci, którzy pamiętają o kresach polskich na Litwie.
Kasia i Piotr Roszyk po raz kolejny ogarnęli ogromną część dzieci przekazując ubranie i prezenty, produkty, pościel i kancelarię na korzystanie w czasie kolonii katolicko edukacyjnych.
Bóg łączy drogi dobrych ludzi.
"Medal serca ziemi" - sprowadził dwóch ludzi, Tadeusza i Mirka. Spotkanie było na uroczystości wręcznia medalu dla osób opiekujących się bliźnimi. Więc pan Mirek postanowił, że polacy mieszkający na Litwie, nie muszą zostawać sami.