Odwiedzanie wspólnoty i stron Solecznickiego rejonu staje się coraz rzadsze. Nieliczne grupy i pojedyncze osoby przybywają, aby odwiedzić rodaków.
Artur to bardzo dobry człowiek, który jeszcze niezapomina obowiązku polaka, niezapomina małej Ojczyzny.
Ostatni tym latem wyjazd dla grupki dzieciaków udało się organizować do Huby. Jest to przepiękne miejsce obok granicy Słowackiej, góry, jeziora, lasy. Fundacja Dunajec już jak rok istnieje i działa aktywnie także w Solecznickim rej. Dokładają się fizycznie porządkując cmentarze poległych za wolność polaków w Koniuchach, puszczy Rudnickiej, Sangielszczyźnie, Zawiszańcach, Taboryszkach i w Wileńskim rej. Przewodniczącym jest aktywny działacz pracy społecznej szanowny p. Zbigniew Konopka, oraz wiceprezes Marcin Kania.
Dziękując fundacji "Cokolwiek uczyniliście", po raz kolejny spotkało dzieci z Solecznik miłosierdzie z rąk pana Witolda Wybult, Adama Modliborskiego oraz ludzi dobrej woli z Płocka.
Pani Dorota przyjechała nieoczekiwanie, jest to wydarzenie zaplanowane przez Stwórcę. Niemożliwie splanować podobnych spotkań, bądź ty największym profesorem świata, nie splanujesz Nadziei ani Wiary. Właśnie w dzisiejszym spotkaniu zaplanowanym przez Boga spotkała się Wiara, Nadzieja i Miłość. Modlitwa niedzielna z ust człowieka wierzącego nie obowiązkowo musi być modlitwą, dzisiaj eucharystią stała się wielka pomoc z Warszawy, uśmiechnięte buzi dziecięce, przekazanie dóbr potrzebującemu. Zwykła rozmowa dodała nadziei w jutrzejszy dzień, trzeba tylko wierzyć.
Bydgoszcz i Brzoza, i znowóż dzieci z Solecznickiego rejonu. Ojczyzna duża i mała, wspólna historia, głębokie korzenie tradycji dziadów. Jak zachować swoją tożsamość w czasach matricowej zmiany informacji nie za dzień lecz za godzinę, jak przystosować się i nie stracić swego indentitetu? Oto jak, pamiętać historię dziadów, naśladować tylko ich tradycji, utrzymywać więzi z Dużą Ojczyzną, kształtować ojczysty polski język poznajemy w Bydgoszczu i Brzozie.